Archiwum 2012 – Lipiec – Wrzesień

Zaproszenie na Jubileusze Małżeńskie – 2012

We wrześniu Biskup Opolski zaprasza tegorocznych Srebrnych i Złotych Jubilatów Małżeńskich na modlitewne dziękczynienie za dar małżeńskiej miłości podczas Pielgrzymki Jubilatów Małżeńskich. Srebrni Małżonkowie wraz z najbliższymi zaproszeni są do Opola w niedzielę 9 września na godz. 14.00 do kościoła seminaryjno-akademickiego pw. św. Jadwigi Śląskiej przy ul. Drzymały 1. Małżonkowie obchodzący Złote Gody spotkają się w tym miejscu tydzień później, w niedzielę 16 września o tej samej porze.

W liście skierowanym do Jubilatów Ksiądz Biskup napisał: Jubileusz małżeński ma szczególną wymowę. Decyzja o zawarciu przed laty sakramentu małżeństwa w Kościele była odpowiedzią na powołanie, wyznaczone przez Boga w Trójcy Jedynego, który stworzył człowieka mężczyzną i kobietą, aby będąc jedno, byli obrazem Jego jednoczącej Miłości. (…) Dziś szczególnie trzeba Bogu dziękować za ten, trudny czasami, dar Miłości i wszelkie wypływające z niego dobro dla całej Waszej rodziny, które również ma udział w ubogaceniu całego Kościoła.

To jest teraz mój dom… – historia Małgosi

Jestem w Domu Matki i Dziecka od 7 listopada 2011 roku. Wcześniej mieszkałam z mężem i synkiem u jego rodziców. Byliśmy tam przez jakiś czas sami, bo teściowie wyjechali za granicę. Niestety, teściowa wkrótce wróciła i oznajmiła nam, że mamy się wyprowadzać. Przeszkadzał jej płacz dziecka w nocy. Cóż było robić, spakowaliśmy się i opuściliśmy ich dom. Nie mieliśmy pojęcia co dalej, nie byliśmy w ogóle przygotowani na taką ewentualność. Pierwszą noc spędziliśmy praktycznie pod gołym niebem. Następnego dnia pojechaliśmy do Opola, by szukać pomocy dla naszej rodziny. Spędziliśmy wspólnie noc w „Szansie”, po czym mnie skierowano do Domu Matki i Dziecka, a męża do ośrodka dla bezdomnych w Groszowicach.

Czytaj dalej

To jest teraz mój Dom… – historia Marii

Jestem po rozwodzie, mam też za sobą drugi nieudany związek. Owocami tych relacji są moje dzieci. Sama wychowuję całą trójkę. W poszukiwaniu lepszego życia dla nas, postanowiłam wyjechać za granicę. Przez trzy miesiące mieszkałam z dziećmi w Niemczech. Chciałam, żebyśmy już tam zostali na stałe, zaczęłam więc załatwiać związane z tym formalności. Ich dopełnieniem miało być wyrażenie zgody taty Ani na jej wyjazd. Niestety, nie dał mi jej, choć bardzo na to liczyłam. W jednej chwili wszystko to, co zaplanowałam, o co się tak bardzo starałam, runęło. W Niemczech miałam już mieszkanie i pracę i nagle trzeba było to zostawić. Musiałam wracać do Polski, sęk w tym, że nie miałam kompletnie gdzie i do kogo. Czytaj dalej

logotypy
© Diecezjalna Fundacja Ochrony Życia   Program e-pity by e-file   Zarządzanie treścią: PROBETA